GeoFestiwal 2025. Za nami ekstremalna przygoda na Kadzielni. Za tydzień Wietrznia i Ogród

Dziewczynka w kasku wisi do góry nogami na linach do wspinania
Michał Jaroń

Pokazy na rowerach, joga, relaksujące koncerty, loty tyrolką, wspinaczka, kajaki, warsztaty, jaskinie, do tego strefa z hamakami i leżakami, znakomite kulinarne propozycje od lokalnych restauracji i Teatr Ognia. Mimo, że drugiego dnia GeoFestiwalu pogoda nas nie rozpieszczała to wydarzenie zaliczamy do udanych. Do Kielc zjechali mieszkańcy innych regionów, zachwyceni naszą Kadzielnią. Na drugą część zapraszamy już 20 i 21 września.

W sobotę geologiczna perła Kielc tętniła życiem przez cały dzień. Takie atrakcje jak tyrolka, warsztaty ekologiczne, pakowania plecaków i o nietoperzach, wspinaczka po naturalnych skałach czy sztucznej ściance, do tego kajaki na Jeziorku Szmaragdowym przyciągnęły tłumy mieszkańców i turystów spragnionych przygody, emocji i dobrego klimatu.

Do Kielc zjechali  mieszkańcy m.in. Łodzi, Katowic, Wałbrzycha, Krakowa, Gdańska, Płocka czy Wielkiej Brytanii. To oni wykorzystując okazję brali udział w spacerach z przewodnikami PTTK, żeby odkryć tajemnice Gór Świętokrzyskich i historię Kielc. Kolejki ustawiały się do jaskiń i kajaków.

Wiele osób skorzystało z możliwości wspinaczki. – Wcześniej nie próbowałem, ale instruktorzy dodawali odwagi – opowiadał nam pan Krzysztof.

Tyrolki i Via Ferraty spróbował nasz gość specjalny – Krystian Herba – sześciokrotny rekordzista Guinnessa, który na rowerze zdobywa najwyższe budynki na świcie. Jego pokazy przyciągały dzieciaki i dorosłych, którzy głośno dopingowali Mistrza do prezentowania kolejnych trików. Po pokazach do Krystiana Herby ustawiały się długie kolejki po autografy. Mali kielczanie obiecali Mistrzowi, że zawsze będą jeździć w kaskach.

Gorącym hitem okazał się także występ Teatru Ognia „Papuga Fireshow” na dnie kamieniołomu. Artyści czarowali płomieniami publiczność, która z zapartym tchem śledziła ich pokaz.

Drugiego dnia pogoda sprawiła mokrą niespodziankę… Mimo to kielczanie wzięli udział w Power Food Festival organizowanym przez Radio Eska. Na rozgrzewkę oczywiście był trening i konkurs na spalenie jak największej liczby kalorii. Na najlepszych czekały nagrody.

Pokazy Extreme City, strefa freestyle i koncert relaksacyjny na misach i gongach odbyły się na scenie amfiteatru. Bo zawsze trzeba mieć plan B. Deszcze nie przeszkadzał odkrywcom jaskiniowego świata.

Za tydzień zapraszamy na drugą część GeoFestiwalu – 20 września spotkamy się w Centrum Geoedukacji, a 21 września w Ogrodzie Botanicznym. Już teraz trzymamy kciuki za pogodę. A dlaczego warto? Zajrzyjcie tylko do harmonogramu – geofestiwal.pl.

Fot. Paweł Olszacki UM/ Michał Jaroń