Bieganie, które łączy. Jak Kielczanie stworzyli drużynę na Maraton Ateński

Zamiast szukać wymówek, meldują się na treningach, przełamują bariery i udowadniają, że niemożliwe nie istnieje. Łączy ich jeden cel, w listopadzie wystartować na legendarnej trasie z Maratonu do Aten.

Wszystko zaczęło się niepozornie – od rozmów podczas lokalnych biegów, koleżeńskich wyzwań i treningów w kieleckim Studiu EastSide. Dziś to zgrany, 37-osobowy team z Kielc, który w listopadzie wybiera się do Aten.

– Nasza grupa to przekrój całego miasta. Są tu mężowie, żony, przedsiębiorcy, osoby w wieku od 21 do blisko 50 lat. Poza nielicznymi wyjątkami, nikt z nich nie zajmował się sportem zawodowo – mówi Mateusz Stępień, jeden z pomysłodawców akcji, trener, który także pobiegnie w maratonie.

W Grecji pełny dystans maratoński – 42,195 km - pokona 12 osób, inni spróbują swoich sił na dystansie 10 km, a najmłodszy uczestnik wyprawy pobiegnie na 1,2 km. Część grupy leci do Aten, by dopingować i wspierać startujących przed ich największym wyzwaniem w życiu.

Trening, trening, trening, ale czasem serial

Formę trenują na Stadionie Lekkoatletycznym pod czujnym okiem trenerów.

- Spotykamy się dwa, trzy razy w tygodniu, dodatkowo są też treningi na siłowni. Każdy ma dopasowany trening do swoich indywidualnych możliwości. Zdarzają się chwile słabości, ale jestem tu, żeby motywować na różne sposoby – opowiada trener Maciej Fugiński, który też pokona w Atenach 42 km.

Jak przyznają uczestnicy z miesiąca na miesiąc widać progres. Z każdym treningiem mogą biec dłużej i szybciej. Najważniejsze to zrobić coś dla siebie, dla swoich marzeń, wyznaczonych celów.

Choć czasem zdarza się odpuścić trening. Bo tak też trzeba – iść na zwykły spacer, poleżeć w łóżku, obejrzeć serial, odpocząć. W chwilach zwątpienia mogą liczyć na wsparcie drużyny.

Od „piątki” do maratonu

Pan David zaczął trenować w ubiegłym roku, żeby przygotować się do „piątki” w Nowinach, potem pokonał „Strawczyńską Zadychę”.

- Powiedziałem sobie wtedy, że takim zwieńczeniem będzie półmaraton, może jakiś maraton górski i to mi wystarczy. A potem dostałem telefon od trenera z pytaniem czy nie chciałbym wybrać się na maraton – opowiada Pan David.

Decyzję podjął bardzo szybko i do Aten leci w zamiarem pokonania legendarnej trasy ponad 42 km. W czasie treningów najważniejsza jest dyscyplina i determinacja.

- To będzie zwieńczenie całej przygody, treningów od wielu miesięcy, poświęconego czasu. Na początku było ciężko, ale nauczyłem się biegać technicznie, nie zawsze na maska. Na telefonie odliczam, ile dni zostało do startu. Jeżeli uda się dobiec do mety to będzie ogromna satysfakcja i zastrzyk dopaminy – mówi Pan David.

Przełamać własne bariery

Dla wielu uczestników wyjazd do Aten to coś więcej niż tylko sprawdzian fizyczny. To przede wszystkim walka z własnymi słabościami i próba wyjścia daleko poza strefę komfortu.

– Z bieganiem naprawdę nie jest mi po drodze. Postawiłam sobie jednak cel i teraz się z nim zmagam. Największa motywacja? To, że w listopadzie trzeba to po prostu zrobić, a bez przygotowania byłoby ciężko – przyznaje z uśmiechem Pani Natalia, która na co dzień prowadzi mało „ruchliwy” tryb życia, a w Atenach wystartuje na dystansie 10 km.

Jak podkreśla, kluczem do sukcesu okazała się grupa oraz czysta głowa po treningu. – Dla mnie odskocznią zawsze były narty, ale teraz to właśnie na treningach biegowych najlepiej czyści mi się głowa. To czas, kiedy trzeba skupić się tylko na zadaniu, a wszystko inne schodzi na drugi plan – dodaje.

Wyprawa po kolejny rekord

Bieganie towarzyszy od wielu lat Panu Wojciechowi, który pochodzi ze sportowej rodziny, grał w piłkę nożną, a teraz jest sędzią. Wcześnie zdecydował, że weźmie udział w maratonie w Warszawie, dlatego do Aten leci ze swoją grupą by pokonać 10 km.

- To nie będzie dla mnie trudny dystans, ale mm zamiar tam pobić swój rekord na 10 kilometrów. Dlatego jest o co walczyć – opowiada Pan Wojciech.

Dzielą się pasją z Kielcami

Grupa nie tylko szlifuje formę na greckie trasy, ale chce również zainspirować innych mieszkańców Kielc.

- To niekoniecznie musi być maraton. Wystarczy wstać któregoś dnia i zdecydować - chcę coś zmienić, zrobić coś dla siebie. Wyznaczyć sobie cel, znaleźć swój maraton – lepsze zdrowie, lepsza sylwetka, chcę dogonić własne dziecko, dać mu przykład. Maraton w Atenach przebiegną ludzie tacy sami jak inni Kielczanie – opowiada Mateusz Stępień.

Maciej Fugiński chciałby odczarować bieganie. – Pokazać, że jest fajne, żeby nie kojarzyło się z czymś nieprzyjemnym. Nie potrzeba nic więcej poza parą butów, spodenkami, koszulką, zegarkiem, telefonem czy stoperem, żeby zrobić dobry trening – podkreśla trener.

Cała grupa do Grecji wylatuje 6 listopada. Dzień później odbędą się biegi na krótszych dystansach, a 8 listopada bieg z Maratonu do Aten.

Relacje z przygotowań i wyjazdu będzie można śledzić na profilach Studia EastSide: eastside.trening, EastSide Kielce i kanale EastSide Kielce.

Fot. EastSide